Masz to po mnie. Jakie przekonania dostałyśmy od naszych matek i babek?
Marta Szarejko jest dziennikarką i reportażystką. Za bestsellerową książkę "Seksuolożki. Sekrety gabinetów" otrzymała studencką nagrodę Mediatory 2019, w kategorii ProwokaTOR. W 2020 roku ukazała się druga część wywiadów "Seksuolożki. Nowe rozmowy", a w 2021 zbiór wywiadów z psychiatrami dzieci i młodzieży, zatytułowany "Stany ostre". Ponadto, autorka ma na swoim koncie publikację o bezdomnych "Nie ma o czym mówić" oraz zbiór reportaży "Zaduch" o kompleksach osób z małych miejscowości mieszkających w dużych miastach. Jej teksty można przeczytać na łamach takich czasopism jak: "Duży Format", "Wysokie Obcasy", "Nowe Książki", "Elle" czy "Zwierciadło". W swojej najnowszej publikacji "Masz to po mnie" Marta Szarejko porusza temat szeroko pojętej psychogenealogii. Pisze o międzypokoleniowym przekazie rodzinnym, skupiając się głównie na kobietach. Powstała książka - rozmowa, która pozwala nam wysłuchać głosu wybitnych specjalistek na temat kluczowych dla kobiet zagadnień.
"Kobieca psychika próbowała sobie poradzić z tym, że kobietom brakowało wsparcia. O niewielu parach można było powiedzieć, że tworzyli je współpracujący ze sobą ludzie. W podziale obowiązków kobiety były bardzo samotne w związkach. I samotne w rodzinach. Nierozumiane przez swoje matki, a potem przez swoich mężów."
"Głęboka bliskość, intymny związek wymagają zaangażowania i czasu. Fajne pary, które są razem od lat, nie wygrały przecież losu na loterii, samo się między nimi nie układa. Dobry związek to praca, a nie coś, co zostało nam dane raz na zawsze."
Marta Szarejko, znana z dociekliwości i świetnego zmysłu obserwacji, tym razem oddaje głos osobom, które przez lata nie potrafiły zrozumieć własnego lęku, poczucia winy czy autodestrukcyjnych zachowań, dopóki nie zaczęły zgłębiać przeszłość swoich rodziców i dziadków. Trauma transgeneracyjna w wydaniu autorki ma bardzo lokalny, polski koloryt. Dotyka biedy PRL-u, traumy wojennej, chłopskiego pochodzenia, wstydu i milczenia, które przez pokolenia były w polskich domach jedyną strategią radzenia sobie z problemami. Każdy rozdział to osobna historia, choć po przeczytaniu kilku z nich zaczynamy dostrzegać pewien schemat: cierpienie - dezorientacja - terapia - odkrycie rodzinnej historii. Marta Szarejko pisze o trudnych emocjach, kwestiach cielesnych, o niezależności, pieniądzach, przyjaźni, miłości, macierzyństwie i relacji na linii matka - córka.
"Nie pamiętamy już, że przez setki lat kobiety bardzo ciężko pracowały, wychowywały dzieci, tyrały na roli, walczyły o życie - w przenośni i dosłownie, bo była wojna albo panował głód. I dodatkowo regularnie zmuszano je do seksu instytucjonalnie - przez małżeństwo - lub siłą, czyli gwałtem. Seks był jakąś grozą, którą trzeba było od siebie odsunąć albo znieczulić się na nią."
Koncepcja książki opiera się na serii rozmów - zarówno z osobami, które zmagają się z bolesnym bagażem emocjonalnym, jak i z ekspertami (psychoterapeutami, psychiatrami, socjolożkami). Autorka nie bawi się w suchą teorię naukową. Pokazuje żywe, poruszające mikrohistorie. Główna narracja książki opiera się na pytaniu - Czy to, co czuję, jest naprawdę moje? Bohaterowie książki odkrywają, że ich lęki przed biedą, odrzuceniem, wojną czy chorobą nie wynikają z ich własnych doświadczeń, ale są kalką przeżyć ich przodków - ludzi, którzy przetrwali wojnę, transformację ustrojową lat 90., zmagali się z alkoholizmem czy przemocą domową. Marta Szarejko nie daje gotowych recept na uzdrowienie, ale robi coś ważniejszego - daje klucz do zrozumienia, poprzez poznanie historii naszych przodków. To bardzo wartościowa i świetnie skomponowana publikacja. Serdecznie zachęcam do lektury!
"Bierz los w swoje ręce, nie wyobrażaj sobie, że może być jakaś inna rzeczywistość. Musisz się urządzić w tym, co masz. Zanurz się w tym, co się dzieje, i z tego stwórz jakiś porządek, nikt tego za ciebie nie załatwi."

Komentarze
Prześlij komentarz