Moja wina, twoja wina
"Clementine straciła dech. Później wszyscy powiedzą: To się stało tak szybko, i faktycznie, a zarazem czas zwolnił, każda sekunda zastygła jak slajd w niezapomnianym technikolorze, rozjaśniony feerią złocistych światełek." Trzy pary znajomych spotykają się w pewne niedzielne popołudnie na grilla w ogrodzie. Szóstka dorosłych i trójka dzieci. Spotkanie przebiega w bardzo przyjemnej, towarzyskiej atmosferze... do czasu. Nikt się nie spodziewa, że w ułamku sekundy wszystko się może zmienić. Przy dobrym jedzeniu i wybornych drinkach czujność gości i gospodarzy zostaje uśpiona . I kiedy zabawa trwa w najlepsze - dochodzi do tragedii. Po tym zdarzeniu każdy zachowa własną wersję tego, co się stało. I każdy będzie analizował własną winę. "A więc tak to jest, pomyślała przelotnie. Takie to uczucie. Człowiek się nie zmienia. Nic go nie chroni, gdy przekracza niewidzialną granicę, która dzieli zwykle życie od równoległego świata, gdzie dochodzi do tragedii. To się dzieje ot tak....