Przejście Wenus

"Dawało się dostrzec, że obie siostry łączyło konkretne wspólne doświadczenie, które, choć innym mogło się zdawać mało interesujące, uformowało je i nierozerwalnie ze sobą związało. Pewien ciężar, z jakim siedziały, jadły, mówiły, a nawet można by powiedzieć, że się śmiały. Swoista wymiana, której dokonywały, nie patrząc na siebie, a jednak tworząc parę."

"Przejście Wenus" Shirley Hazzard to wyraziste i napisane z rozmachem arcydzieło prozy XX wieku. Wydana pierwotnie w 1980 roku powieść australijskiej pisarki to piękna, wielowarstwowa opowieść, która stanowi głębokie studium losu, przypadku i nieuchronności ludzkich wyborów. Głównymi bohaterkami są dwie siostry - Carolina i Grace Bell. Dziewczęta, po tragicznej śmierci rodziców w wypadku na morzu, wychowała ich przyrodnia siostra Dora. Te trzy kobiety, po II wojnie światowej, przybywają z Australii do Anglii. Mimo że łączą je więzy krwi, wybierają zupełnie inne ścieżki życiowe. 

"Podróż do Europy, jak ktoś napisał, była niemal tak ostateczna jak podróż do nieba. Mistyczne przejście ku innemu życiu, z którego nikt nie wraca nieodmieniony."

Piękna i niepokorna Caro, wchodzi w skomplikowane relacje uczuciowe z mężczyznami, którzy próbują ją ukształtować lub podporządkować. Przez lata utrzymuje kontakt z Tedem Tiecem, który jest w niej beznadziejnie zakochany. Wikła się w romans z dramatopisarzem Paulem Ivorym, który przynosi jej liczne rozczarowania. Wreszcie poślubia zamożnego Adama Vaila, lecz i ten związek pozostawia jej wiele do życzenia. Cicha i spokojne Grace, świadomie wybiera bezpieczne, tradycyjne życie u boku pozbawionego wyobraźni urzędnika Christiana Thrale, szukając w małżeństwie przede wszystkim stabilizacji. Tym samym, oddaje się w pełni roli żony, matki i gospodyni domowej. 

"Kobiety z wieloma sprawami po prostu muszą sobie radzić. Na przykład z rodzeniem dzieci lub beznadziejną miłością. Mężczyźni mogą wiecznie robić uniki."

Tytułowe "przejście Wenus" nawiązuje do rzadkiego zjawiska astronomicznego - tranzytu planety na tle tarczy Słońca. W powieści staje się ono potężną metaforą: miłość jest tu rzadkim, wręcz kosmicznym wydarzeniem, które oświetla ludzkie życie, ale jednocześnie potrafi całkowicie oślepić i spalić. Shirley Hazzard pisze z niezwykłą precyzją. Każde zdanie jest tu dopracowane, a proza nasycona elegancją, humorem, ironią i głębią psychologiczną. Powieść pełna jest drobnych, niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka zapowiedzi nadchodzących tragedii. Widoczny jest w tej opowieści niezwykły kunszt poetycki autorki.

"Nie tyle ją porzucił, ile raczej zostawił za sobą. Z przypisanego jej sektora miejsc stojących w teatrze jego istnienia powinna z zadumą oglądać jego poczynania i bić mu brawo. Teraz, na widok jej odwróconej głowy, nie miał innego wyboru, jak iść za wewnętrznym przymusem. Podszedł do niej z całą świadomością własnego uniesienia, posłuszny impulsom niekoniecznie działającym na jego korzyść. Posłuszny własnym potrzebom, jakby to były cnoty."

Żaden z bohaterów nie jest jednowymiarowy. Portrety psychologiczne są nakreślone z niezwykłą wnikliwością. "Przejście Wenus" to zdecydowanie literatura dla wymagającego czytelnika. Jednocześnie to proza, którą warto się jest delektować. Stanowi przejmującą, momentami gorzką i zarazem zachwycającą opowieść o tym, jak czasem mijamy się z przeznaczeniem i jak wysokie koszty płacimy za miłość. 

"(...) tragedią nie jest miłość nietrwała, lecz ta, która trwać nie przestaje."

Komentarze