Moja wina, twoja wina
"Clementine straciła dech. Później wszyscy powiedzą: To się stało tak szybko, i faktycznie, a zarazem czas zwolnił, każda sekunda zastygła jak slajd w niezapomnianym technikolorze, rozjaśniony feerią złocistych światełek."
Trzy pary znajomych spotykają się w pewne niedzielne popołudnie na grilla w ogrodzie. Szóstka dorosłych i trójka dzieci. Spotkanie przebiega w bardzo przyjemnej, towarzyskiej atmosferze... do czasu. Nikt się nie spodziewa, że w ułamku sekundy wszystko się może zmienić. Przy dobrym jedzeniu i wybornych drinkach czujność gości i gospodarzy zostaje uśpiona. I kiedy zabawa trwa w najlepsze - dochodzi do tragedii. Po tym zdarzeniu każdy zachowa własną wersję tego, co się stało. I każdy będzie analizował własną winę.
"A więc tak to jest, pomyślała przelotnie. Takie to uczucie. Człowiek się nie zmienia. Nic go nie chroni, gdy przekracza niewidzialną granicę, która dzieli zwykle życie od równoległego świata, gdzie dochodzi do tragedii. To się dzieje ot tak. Nie stajesz się kimś innym. Jesteś dokładnie taki sam."
Liane Moriarty po raz kolejny oddaje w nasze ręce świetną powieść. Ciekawą, zaskakującą, pełną psychologicznej analizy bohaterów i ich zachowań. W powieści "Moja wina, twoja wina" autorka udowadnia, że jest mistrzynią zaglądania za kulisy z pozoru idealnego życia australijskiej klasy średniej. To książka, która całą dynamikę opiera na poczuciu winy, traumie i skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Liane Moriarty swoją opowieść buduje wokół dwóch kobiet - Clementine i Eriki. Analizuje ich specyficzną relację, pozwala również czytelnikowi zajrzeć do ich przeszłości, by zrozumieć na jakim gruncie wyrosła ta przyjaźń.
"Czuła się tak, jakby lało nieustannie od dnia grilla, chociaż wiedziała, że to nieprawda. Kiedy myślała o swoim życiu sprzed tamtego dnia, jawiło jej się przez pryzmat złotych promieni słońca. Błękitnego nieba. Łagodnego wietrzyku. Jakby wcześniej nie spadła ani jedna kropla."
Mocną stroną powieści są wielowymiarowe, autentyczne postacie. Poznajemy wiolonczelistkę Clementine i jej męża Sama oraz ich dwie urocze córeczki: Holly i Ruby. Przyglądamy się małżeństwu Eriki i Olivera, którzy podejmują kolejne, bezowocne starania, by zostać rodzicami. Poznajemy również sympatycznych i zamożnych gospodarzy wieczoru - Vida i Tiffany oraz ich nastoletnią córkę Dakotę. Wszystkiemu bacznie przygląda się Harry, samotny staruszek mieszkający po sąsiedzku. Ten cichy obserwator, odegra kluczową rolę w wydarzeniach podczas przyjęcia.
"Muzyka była nie tyle jej obsesją, ile ucieczką. Nie musiała dzielić tego świata z Eriką, nie licząc chwil, kiedy ta przychodziła na koncerty, lecz wówczas wiele ich dzieliło, dosłownie i w przenośni."
Liane Moriarty bada, jak ludzie radzą sobie z wyrzutami sumienia. Autorka bez upiększeń pokazuje rodzicielskie zmęczenie, małżeńskie nieporozumienia, lęki, wstyd i wzajemne obwinianie. Buduje gęstą atmosferę niepokoju i zmusza czytelnika do zadawania sobie pytania: co mogło pójść nie tak? Liane Moriarty pokazuje, jak niewiele dzieli zwyczajny niedzielny relaks od katastrofy, która przewraca świat do góry nogami. "Moja wina, twoja wina" to przejmująca i bardzo życiowa lektura, która skłania do refleksji nad kruchością życia. Gorąco polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz