Kiedyś były tu wilki
"Nie tak dawno temu, w szerszej perspektywie, ten las nie był mały i rachityczny, ale mocny i tętniący życiem. Bujny, z gęstą jarzebin, osik, brzóz, jałowców i dębów, ciągnął się po horyzont, nadawał koloryt teraz jałowym szkockim wzgórzom, zapewniał pokarm i schronienie wszelkiego rodzaju stworzeniom. I pośród tych korzeni, oni i koron żyły wilki."
Po "Migracjach" i "Dzikim, mrocznym brzegu" Charlotte McConaghy oddaje w nasze ręce koleją świetną opowieść. "Kiedyś były tu wilki" to niezwykle poetycka powieść z pogranicza dramatu obyczajowego, literatury proekologicznej i klimatycznego kryminału. Autorka ponownie sięga po motyw powrotu do dzikiej natury, pytając, czy człowiek jest jeszcze zdolny do współistnienia ze światem, który tak bezmyślnie niszczy. Choć jest to opowieść o dwóch kobietach, siostrach bliźniaczkach, i ich zmaganiach z życiem, to tak naprawdę głównymi bohaterami są wilki. Charlotte McConaghy nie idealizuje natury. Przedstawia wilki jako mądre, dostojne ale jednocześnie bezwzględne drapieżniki. Książka pokazuje mechanizmy ekosystemowe, wyjaśniając, jak powrót kluczowego gatunku potrafi uzdrowić całą przyrodę.
"Dziś wilki ponownie kroczą po ziemi, która od setek lat nie widziała tego gatunku. Czy coś w ich ciałach pamięta tę krainę, tak jak ona je zapamiętała? Zna je dobrze. Czekała, aż ją wybudzą z długiego snu."
Główna bohaterka, Inti Flynn, przybywa do szkockiego Highland z grupą biologów, by zrealizować rewolucyjny projekt: reintrodukować czternaście szarych wilków do miejscowego ekosystemu. Inti nie jest jednak zwykłą badaczką - cierpi na rzadką rzutową postać synestezji, zwaną dotykowym odbiciem lustrzanym, co sprawia, że fizycznie odczuwa ból i wrażenia dotykowe każdego stworzenia, na które patrzy. Towarzyszy jej siostra bliźniaczka, Aggie, która w wyniku traumatycznego wydarzenia z przeszłości przestała mówić i wycofała się ze świata. Kiedy lokalny hodowca owiec zostaje odnaleziony martwy, a mieszkańcy miasteczka natychmiast oskarżają sprowadzone wilki, Inti robi wszystko, by ukryć prawdę i ochronić drapieżniki. Pytanie tylko, kto jest bardziej bezwzględnym drapieżnikiem: zwierzę czy człowiek?
"Świat jest okrutny dla wilków - jeśli nie umrą z powodu choroby lub głodu, jeśli nie zginą w walce z innymi watahami albo w wyniku jakiegoś tragicznego wypadku, zostaną zastrzelone przez ludzi."
Charlotte McConaghy doskonale oddaje atmosferę Szkocji - deszczowej, wietrznej, dzikiej, a zarazem zdominowanej przez ludzką ekspansję. To powieść nie tylko o dzikich zwierzętach, ale przede wszystkim o trudnych relacjach w rodzinie, przemocy domowej, nieposkromionej sile kobiet, przebaczeniu i leczeniu ran - tych zadanych ludzkiemu ciału i umysłowi, jak i tych zadanych ziemi i przyrodzie. "Kiedyś były tu wilki" to porywająca i poruszająca opowieść o tym, że największym zagrożeniem dla człowieka rzadko bywa natura - znacznie częściej jest nim drugi człowiek. Mamy tu nie tylko zagadkę kryminalną, ale również świetną powieść obyczajową. To doskonała lektura dla miłośników prozy proekologicznej, wyrazistych portretów psychologicznych i klimatycznych historii z tajemnicą w tle. Czyta się ją świetnie!
"Wszystkie wilki zaczynają wyć. Nawołują nocą i za dnia, przemierzając nowo wytyczone terytoria, komunikują się nawzajem, by wyznaczyć granice ziemi swojej watahy i ostrzec inne wilki, by trzymały się z daleka. Naprawdę osiedlają się tu na stałe, tworząc mapy, które będą przekazywać z pokolenia na pokolenie."

Komentarze
Prześlij komentarz