Powrót do korzeni
"Powrót do korzeni oznacza życie zgodnie z tym, co jest nam pisane, a porzucenie wyobrażenia tego, jacy w swoim mniemaniu powinniśmy być. Odkrycie swoich korzeni oznacza sporządzenie własnej mapy zamiast kierowania się tą, w którą wyposażyło nas społeczeństwo. Pozwoli nam to odnaleźć drogę do domu: tego świętego, spokojnego miejsca, w którym będziemy mogli otrzymać i odzyskać to, co dla nas najcenniejsze. Ukorzenienie oznacza bowiem zaufanie sobie oraz znajomość własnego ciała."
"Powrót do korzeni" autorstwa Robyn Moreno to niezwykle ciekawa i porywająca lektura, która skłania do refleksji nad tym, co w życiu naprawdę ważne. Autorka jest prezenterką telewizyjną, ekspertką od stylu życia, certyfikowaną instruktorką jogi, pisarką. W swojej publikacji "Powrót do korzeni" opowiada nam o swojej osobistej transformacji i drodze jaką przeszła, by zostać curanderą - tradycyjną meksykańską uzdrowicielką, szamanką, znachorką, której celem jest przywracanie zdrowia fizycznego i duchowego przy użyciu naturalnych metod, ziół oraz rytuałów. Słowo curandera pochodzi od hiszpańskiego czasownika curar, co oznacza - leczyć.
"Szkoda, że nikt nie ostrzegł mnie, że gdy zacznę otwierać okna i drzwi wspomnień oraz sekretów, zerwie się huragan, który zburzy dom do fundamentów i przetoczy się z hukiem przez każdą część mojego istnienia. Szkoda, że nikt nie powiedział mi o wszystkich tych rewelacjach, abominacjach i przemianach, które miały nadejść: cudownych i dramatycznych odkryciach, bolesnym zrzucaniu z siebie kolejnych warstw skóry, wycięczającym cudzie ponownych narodzin oraz - wreszcie - radości z powrotu do domu."
Robyn Moreno opisuje własną historię i pokazuje wewnętrzną przemianę, która poprowadziła ją poprzez wyboiste ścieżki samopoznania i ukorzenienia. Kiedy rozpoczęła swoją transformację była przemęczoną i nadużywającą alkoholu pracoholiczką. Nie miała czasu dla męża i córek, nie dbała o swoje zdrowie, ani o pozytywne relacje z otoczeniem. Urwała kontakt z matką i trzema siostrami, żyła intensywnie, by zatrzeć w sobie stare traumy i urazy, których nie przepracowała. Nie znała, ani nie interesowała się historią swoich przodkiń. Wciąż cierpiała po przedwczesnej śmierci ojca, z którym jako dziecko, była bardzo związana. Któregoś dnia jednak postanowiła zmienić swoje życie.
"Zacznij od wschodu, krainy nowych początków i świeżości. Wschód to nasze intencje. A na bazie intencji wyznaczamy kierunek."
"Ten kierunek, gdzie słońce zachodzi, symbolizuje śmierć i ponowne narodziny. Tu porzucamy to, co stare, aby zwolnić miejsce dla czegoś nowego."
"Północ to symbol przeszłości i kraina naszych przodków. Tu zwracamy się do dawnych członków naszej rodziny z prośbą o to, aby nas prowadzili."
"Następnie zwróć się na południe. Kierunek ten łączony jest z siłą woli i dzieciństwem."
"Ostatni, piąty kierunek wiąże się ze społecznością i relacjami."
Autorka pisze o własnym poczuciu zgubienia, o tym jak długo nie potrafiła odnaleźć swojego miejsca w świecie. Nie potrafiła cieszyć się życiem, macierzyństwem, relacją z mężem. Wkraczając na ścieżkę zmiany i samopoznania musiała się zatrzymać. Zrezygnowała z pracy, zaczęła szukać kontaktu z bliskimi, poznawać rodzinne sekrety. Nie miała gotowej instrukcji. Uczyła się wsłuchiwać we własna intuicję. Musiała dotrzeć do samych źródeł własnego susto - strachu, lęku, który spowodował utratę jej duszy. Robyn Moreno swoją transformację przeszła z uwzględnieniem czterech stron świata. A my razem z nią podążaliśmy poprzez wchód, północ, zachód i południe, by zakończyć na ostatnim, piątym kierunku, gdzie wszystko połączyło się w całość.
"Wszyscy chcemy przełamywać schematy międzypokoleniowe. Dla większości z nas jest to praca na całe życie. Ale prawda jest taka, że nadal powtarzamy te wzorce. Jesteśmy zarówno osobami, które je przerywają, jak i tymi, które je powielają. Właśnie w ten sposób odnajdujemy uszkodzone punkty. To szept susto: dusza wołająca, byśmy ją odnaleźli. Podążamy więc za głosem duszy i walczymy. Walczymy dla siebie i naszych dzieci i staramy się postępować inaczej, zmieniać kierunek, przesuwać granicę. Kreślimy nowe mapy i tworzymy nowe dziedzictwa."
Magia w tej opowieści nie jest widowiskowa; jest subtelna, wpleciona w rytm przyrody i intuicję. To sprawia, że historia wydaje się nam bardzo bliska i autentyczna. Robyn Moreno odkrywa przed nami schemat stary jak świat i znany w każdej kulturze. By poznać siebie, swoje potrzeby i żyć ze sobą z zgodzie, musimy poznać swoje korzenie, zrozumieć mechanizmy, jakie nami kierują, by świadomie podążać ścieżką samorozwoju. Mamy prawo popełniać błędy, potykać się i upadać. To jest proces i trzeba po prostu zaufać sobie. Mamy kontrolę jedynie nad własnym życiem, warto cieszyć się nim i doświadczyć go w pełni. "Powrót do korzeni" to piękna lekcja o tym, że czasem trzeba się zgubić w głębokim lesie, żeby w końcu odnaleźć drogę do domu.

Komentarze
Prześlij komentarz