Bóg lasów

"O świcie, idąc wśród drzew na granicy lasu i drogi wiodącej na północ, dotarł do strumienia i poczuł niewytłumaczalną potrzebę, by podążać aż do jego źródła. Czuł się, jakby obudziło się w nim wspomnienie odziedziczone po przodkach. Znał ten strumień, ale nie wiedział skąd."

"Bóg lasów"  to jedna z tych książek, które wciągają  bez reszty swoją tajemniczą, duszną i mroczną atmosferą oraz precyzyjnie skonstruowaną zagadką kryminalną.  Liz Moore stworzyła wielowarstwowy thriller psychologiczny, który w swojej esencji jest bardziej dramatem rodzinnym i społecznym. To opowieść o tym, jak sekrety potrafią żyć latami pod powierzchnią pozornego spokoju i jak trudno uciec przed dziedzictwem własnej rodziny. To opowieść o niewyjaśnionej tajemnicy sprzed lat i zaginięciu młodej dziewczyny. A całość tej historii umiejscowiona jest w otoczeniu gęstego, ciemnego lasu w górach Adirondack. Lasu, który jest żywym organizmem pamiętającym losy minionych pokoleń. 

"Od jakiegoś czasu chce jej się pić. Teraz głodnieje. Samo to dowodzi, że minęło sporo czasu. Czy już robi się ciemno? To niemożliwe, myśli. Wyruszyła wczesnym rankiem. Ale w lesie czas płynie dziwnym rytmem. Wkroczyła do rzeczywistości innej niż ta, którą dobrze zna."
 
Akcja toczy się w dwóch głównych planach czasowych – w 1975 roku, kiedy z letniego obozu Camp Emerson znika nastoletnia Barbara Van Laar, oraz w 1961 roku, gdy w tym samym miejscu zaginął jej starszy brat, Miś (Peter Van Laar IV). To, co czyni tę historię wyjątkową, to fakt, że Van Laarowie nie są zwyczajną rodziną. To bogaci właściciele ziemscy, do których należy zarówno luksusowa posiadłość, jak i teren obozu. Ich uprzywilejowana pozycja rzuca cień na całe śledztwo, tworząc mur z tajemnic, milczenia i klasowych uprzedzeń. Przyglądamy się dysfunkcyjnej dynamice rodziny, roli kobiet w tamtych czasach i ciężarowi oczekiwań, który potrafi zmiażdżyć młodego człowieka.
 
"Nie wiedziała, gdzie jest. Otworzyła oczy. Miała tak sucho w ustach, że nie mogła przełknąć. Nad nią wirował sufit, a lampy zataczały łuki w powietrzu. (...) Gdzie się znalazła? Coś jej mówiło, że wkrótce otrzyma odpowiedź na to pytanie, a wraz z nią jakąś straszną wieść, której wolałaby nie usłyszeć." 

Historię poznajemy z perspektywy kilku osób: od młodej policjantki Judy, która musi walczyć o szacunek w męskim świecie, po Louise, wychowawczynię z obozu, Tracy, przyjaciółkę Barbary Van Laar i Alice, samą matkę zaginionej dziewczyny. Każda z tych postaci dokłada swój element do układanki. Autorka buduje napięcie powoli, skupiając się na niuansach relacji międzyludzkich. "Bóg lasów" to ambitna, inteligentna lektura. Czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem. Gorąco polecam! Liz Moore jest również autorką powieści "Rzeka odchodzących dusz", na podstawie której w 2025 roku nakręcono serial o tym samym tytule, z Amandą Seyfried w roli głównej. 
 
"Las jest miejscem, gdzie gubią się rzeczy, których nikt nie chce znaleźć." 

Komentarze