Oida

"Dopiero teraz, po śmierci, babcia stała się dla mnie pełną tajemnic kobietą o imieniu Jadwiga. Czy miała marzenia, zainteresowania? Czy była szczęśliwa? Czy znajdowała satysfakcję w swojej codzienności? Jak miałam ją, skoro wyczytane na poświęconych psychologii portalach pojęcia, które mnie i koleżankom służyły do analizowania zakamarków własnej psychiki, nie pasowały do babcinego życia? Babcia po prostu żyła, a jeśli zastanawiała się, skąd, dokąd i po co, to nigdy się z tym nie zdradziła."

"Oida" Marty Michalak to wspaniały debiut literacki, który udowadnia, że o traumie i rodzinnych uwikłaniach można pisać w sposób świeży, niemal poetycki, a jednocześnie niezwykle szczery. Marta Michalak jest pisarką, scenarzystką i tłumaczką. Jej powieść zdobyła pierwszą nagrodę w konkursie na najlepszą pracę literacką napisaną w ramach studiów podyplomowych Szkoła Mistrzów. Studia technik pisarskich i prezentacji tekstu literackiego działających przy Instytucie Literatury Polskiej na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego w roku akademickim 2023/2024. To wyjątkowa, niezwykle poruszająca opowieść o kobiecej sile, solidarności, ale także o nieuleczonych traumach, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. 

"Ale teraz śmierć przywróciła babci pamięć wszystkiego, co było, i nadała przeczucie wszystkiego, co będzie, a przynajmniej być mogło. Oprowadzała mnie ze znastwem lokalnego przewodnika, jakby na tym cmentarzu się wychowała. Tu spoczywali jej rodzice i dziadkowie, tu w dawno zapomnianych i zadeptanych mogiłach rozpadały się kości jej pradziadków. Jeśli nawet nie wyrosła w tym miejscu, to tu zebrali się wszyscy, z których wyrosła."

Powieść rozpoczyna się kiedy babcia Jadwiga umiera. Przeżyła dziewięćdziesiąt dwa lata. Miała niełatwe życie, wypełnione ciężką pracą, bolesnymi doświadczeniami wojennymi, utraconą miłością i doskwierającą biedą. Wiecznie na dorobku, umęczona dbaniem o wszystkich wokół, zamknęła w sobie emocje, tak głęboko, że nawet najbliżsi, nie zdołali ich w pełni poznać. Jej córka Teresa kontynuowała los swojej matki. Żyjąca w małżeństwie bez miłości, skupiona na wychowywaniu trzech synów i córki Magdaleny, zależna finansowo od męża, przeszła przez życie nie zaznając szczęścia. No i wreszcie wnuczka Magdalena, ostatnia z rodziny - kobieta wykształcona, pracująca zawodowo, niezależna od męża. Czy choć jej los będzie zgoła odmienny? Czy tytułowa oida, czyli wstyd ją opuści? Czy uda jej się spełnić własne marzenia?  

"Takie nasze życie, szare, nierzucające się w oczy, zwyczajne, przemykające nocą pod odrapanymi murami, poza jasnymi kręgami latarni, za dnia niezauważalne, jednostajne pod wozem toczące się na kwadratowych kołach fortuny, byle do przodu, byle jakoś dożyć, przeżyć i umrzeć."

Autorka opisuje trzy generacje kobiet żyjących w patriarchalnej kulturze chłopskiej. Babka Jadwiga, matka Teresa i wnuczka Magdalena próbują dać świadectwo swojego istnienia, swoich trudnych doświadczeń, niełatwych decyzji i prawdy o własnych korzeniach. "Oida" świetnie wpisuje się w nurt literatury rozliczającej się z traumą dziedziczoną. Autorka pokazuje, jak milczenie naszych przodków kształtuje nasze dzisiejsze lęki. Nie ma tu taniego sentymentalizmu. Jest za to chłodna obserwacja relacji rodzinnych, które bywają toksyczne, duszne, a jednocześnie niemożliwe do całkowitego zerwania. Głos babci Jadwigi jest wciąż słyszalny, nawet po jej śmierci. "Oida" to debiut dojrzały i świadomy. To lektura krótka, ale pozostaje w pamięci jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. Bardzo polecam!

Komentarze