Zuchwałe. Kobiety, które chciały więcej

 "Ta książka to opowieść o kobietach, które nie dały się zniechęcić. Nie wszystkie były feministkami - ba, niektóre wręcz oburzały się na myśl, że kobieta mogłaby być równa mężczyźnie. Ale wszystkie, nawet jeśli mimowolnie, udowadniały, że obowiązująca wówczas definicja kobiecości jest za ciasna."
 
Publikacja "Zuchwałe. Kobiety, które chciały więcej" autorstwa Katarzyny Wężyk bierze na warsztat zbiór trzynastu portretów biograficznych kobiet, które nie dały się zniechęcić do wyrażenia siebie w świecie, który im tego odmawiał Katarzyna Wężyk, znana z feministycznej perspektywy, pisze o kobietach poszukujących wolności i sprawiedliwości, które swój bunt kierowały przeciwko skostniałemu systemowi patriarchatu.
 
"Mężczyźni, których - jak uważano - biologia wyposażyła w zdolność do abstrakcyjnego myślenia, agresję, ambicję i autorytet, naturalnie mieli więc władzę, kształtowali rzeczywistość i dostawali wynagrodzenie za swoją pracę. Kobiety, istoty kruche, bierne i emocjonalne, praw publicznych ani sprawczości nie miały, a ich praca - wychowywanie dzieci i sprawianie, by męskie życie codzienne toczyło się harmonijnie i gładko, w sposób jakby trochę niezauważalny - była darmowa." 
 
Jako pierwszą poznajemy sylwetkę aktywistki przedrewolucyjnej Francji, autorki "Deklaracji praw kobiety i obywatelki" (z 15 września 1791 roku) i pionierki równości płci Olympe de Gouges. Poglądy de Gouges były uznawane za niebezpieczne, agresywne i niezrozumiałe. Była zwolenniczką świeckiego państwa, praw publicznych i społecznych dla kobiet. Za swoje poglądy została skazana podczas Wielkiego Terroru i zginęła na gilotynie. Następnie Katarzyna Wężyk opowiada nam o losach Abigail Smith, urodzonej w 1744 roku w Weymouth w Massachusetts, która dzielnie walczyła o niezależność ekonomiczną, możliwość rozporządzania własnym majątkiem oraz o ochronę przed małżeńską tyranią. 
 
"Kobieta zamężna nie mogła podpisywać umów ani odpowiadać przed sądem. Nie posiadała niczego: ziemi, pieniędzy, nieruchomości, mebli, ubrań. Nawet jej ciało należało do męża - miał prawo do zapłaty za pracę, którą to ciało wykona; do dzieci, które urodzi; no i oczywiście do samego ciała. Nie istniała kategoria gwałtu małżeńskiego, a dyscyplinowanie żon za pomocą kar cielesnych było powszechnie akceptowane - mąż mógł bić, byle się nie rozpędził i nie zabił." 
 
W kolejnych odsłonach poznajemy londyńską literatkę i myślicielkę Caroline Norton,  królową Wielkiej Brytanii - Wiktorię Hanowerską - kobietę, która dała imię całej epoce i która stała się najpotężniejszą władczynią ówczesnego świata. Następnie Katarzyna Wężyk pisze o brytyjskiej naukowczyni Mary Anning, badającej prehistoryczne gady, o czarnoskórej Isabelli Bomfree, znanej jako Sojourner Truth, niestrudzenie walczącej o wolność, o lekarce Elizabeth Blackwell, żądnej przygód podróżniczce Isabelli Bird, wybitnej polskiej aktorce Helenie Modrzejewskiej, ambitnej dziennikarce i korespondentce wojennej Nelly Bly, o polskiej działaczce społecznej i politycznej Róży Luksemburg, amerykańskiej finansistce i milionerce Hett Green oraz brytyjskiej sufrażystce Emmeline Pankhurst.
 
 "Nowe Kobiety nie zamierzały dać się zamknąć w domu. Tak, pragnęły się rozwijać, a nie poświęcać. Być kimś więcej niż tylko czyjąś córką, żoną czy matką, mieć wartość jako samodzielna jednostka. Chciały mieć kontrolę nad swoim życiem, samodzielnie podejmować decyzje i ponosić ich konsekwencje (...). I w końcu zażądały też równych praw politycznych."
 
Autorka jest publicystką, reporterką i autorką książek "Kanada. Ulubiony kraj" oraz nagrodzonej podwójnym Grand Pressem "Aborcja jest". Prowadzi podcast Historia kobietKatarzyna Wężyk  pisze bardzo ciekawie. Jej styl jest dynamiczny, pełen ironii, momentami gniewny, a przede wszystkim niesamowicie współczesny. Autorka pokazuje, że problemy, z którymi mierzyły się nasze prababki, są uderzająco podobne do dzisiejszych dylematów społecznych. To nie jest tylko książka o przeszłości. Pokazuje ciągłość walki o podmiotowość, co sprawia, że książka staje się niezwykle aktualnym komentarzem do sytuacji kobiet w dzisiejszej Polsce. "Zuchwałe. Kobiety, które chciały więcej" to ważny, głośny i potrzebny głos w dyskusji o kobiecej tożsamości.
 
 

Komentarze